ETAP 16 Kai Tak – Dubai (VHHX – OMDB)

Żal z Kai Tak odlatywać – wspaniałe lotnisko, wspaniałe miasto.
Nocna panorama podczas kołowania:
Image
A tu czekając na odlot f/o wychylił się przez okno i zrobił część północną:
Image
W Dubaju czekało na nas zmętnienie (HZ) przechodzące w mgłę i widoczność spadająca do 1500m:
Image
Image
Musieliśmy spieszyć się z opuszczaniem pasa, bo 3nm za nami był DC10F Fedexu.
Po zaparkowaniu ktoś sobie nawet cyknął fotkę pod naszym MD’kiem:
Image
ETAP 17 Dubai – Leipzig (OMDB – EDDP)
Następnego
dnia na lotnisku pogoda dużo lepsza – cavok. Martwi nas tylko
temperatura (+35 stopni) – tym razem trzeba będzie obejść się bez
redukcji ciągu. Ruch cargo spory – przed nami wypycha i uruchamia MD11F
Lufthansa Cargo, my zaraz za nimi. W kolejce są jeszcze 2x744F Atlas’a
i jeden MD11F UPS’a:
Image
Zajmujemy pas za lufą – z tego co widać też są naładowani konkretnie, rozpędzają się powoli i odrywają na końcówce:
Image
Za nami kołuje 747 w tle widać ogony MD11 i jeszcze jednego 747:
Image
Po minucie zaczynamy rozbieg: P&W mruczą niskim tonem a my rozpędzamy nasze 230 ton – odrywamy się podobnie jak poprzednik.
Widok na lotnisko i fragment Dubaju:
Image
Po drodze przelatujemy nad Turcją – kilkanaście minut wcześniej dostaliśmy info przez ACARS’a o Turkishu :( :
Image
Tu
także mijamy się z 777 United lecącym 1000ft wyżej od nas. Po kilku
chwilach z racji, że wake turbulence opada w dół solidnie nami
zatrzęsło.
Image
Europa
nie wita nas niczym przyjemnym – od Czech trzęsie cały czas, na
zniżaniu lodzi, a my na dodatek musimy omijać część chmur niepokojąco
rosnących do rozmiarów i siły CB; te których nie omijamy targają nami
na wszystkie strony ,a na końcu „wypluwają”:
Image
Wszystko ustaje gdy tylko schodzimy poniżej podstawy, tu już na prostej do 26R:
Image
Lądowanie
spokojne i leniwie toczymy się prawie do końca pasa. By dostać się na
apron cargo musimy pokonać autostradę, w tym celu korzystamy z taxiway
bridge – na podjazd potrzeba całkiem sporo mocy, za to zjeżdżając
musimy użyć hamulców by nadto się nie rozpędzić:
Image
Zostawiamy samolot na cargo i idziemy na kilka h pozwiedzać lotnisko – na nic więcej nie mamy czasu.

ETAP 18 Leipzig – Warszawa (EDDP – EPWA)

Przez
problemy ATC z voicem łapiemy 10 minut opóźnienia – nie szkodzi,
powinniśmy nadrobić na trasie. Bierzemy zgodę, wklepujemy co potrzeba i
kołujemy jako numer dwa do pasa 26L. Po drodze mijamy hangar DHL’u:
Image
Zaraz
po odlocie dostajemy skrót na GOVEN, by dosłownie minutę później
skręcić po prostej na DODEK. Warszawskie ACC redukuje nas dość znacznie
(z .86 do .78 macha) – skrót z opóźnieniem wyrównuje się i w sumie
wychodzimy na zero. Od app w pewnym momencie dostajemy gratisowo high
spd i jako numer 2 podchodzimy do 33. Na finalu redukcja do 180kts i
h/o do twr.
Pogoda kiepska, całkowite podstawy na 600ft, widać
2500m w deszczu. Dodatkowo na 2500ft mamy cross wind rzędu 30kts
dlatego pytamy o windcheck – na dole niby tylko 7kts… Końcówka
podejścia iście „warszawska” – twr prosi o redukcję do minimum. 4nm a
poprzednik dopiero dostaje zgodę na lądowanie. Na 1000ft powoli
dostrzegamy rabbita wyłaniającego się z mgły i jasno kicającego od
początku do końca rozświetlonego calvert’a:
Image
Na
300ft dostajemy zgodę i po 9 dniach od wylotu z wawy lądujemy na 33.
Zwalniamy w Sierre, kołujemy przez A do cargo, a po drodze
przepuszczamy 738 Ryanaira startującego z 29:
Image
Po zaparkowaniu widzimy flesze migoczące zza płotu – mimo kiepskiej pogody zawsze jakiś spotter się trafi:
Image
Samolot rano startuje do Cypru, ale już z inną załogą (a ja będę łapał jetaira do BZG ;) ). My mamy masę wolnego – ostatni rzut oka na wygaszony już kokpit:
Image