W kokpicie wszystkie światła są wygaszone za wyjątkiem delikatnego podświetlenia górnego, dolnego i głównego panelu. Za oknem nie widać ani księżyca, ani żadnej gwiazdy – niebo musi w całości być pokryte chmurami… F/O potwierdza, że jest gotowy do startu. Zwiększam ciąg do zredukowanej wartości startowej, F/O podaje „manual flex 54, green srs and runway”. Powoli narasta hałas stukotu  lamp oświetlających linie centralną uderzających w przednią goleń podwozia. Normalnie starałbym się trzymać nieco na lewo od świateł, ale świadomość, że do przodu widzimy nie więcej niż 150 metrów robi swoje… 100kts, v1, vr – lekko ściągam sidestick’a by rozpocząć rotację, w tym momencie kątem oka spostrzegam rozbłyskający „fire push button” od prawego silnika. Ni mniej, ni więcej – mamy pożar. Kilka sekund później (a może nawet i mniej) upewnia mnie o tym master warning i informacja od f/o ‚right engine failure’. Trzymamy 12,5 stopnia i wznosimy się na maksymalnym dostępnym ciągu. Zaczynamy wykonywać EOSID (procedurę odlotową na wypadek utraty silnika), jednocześnie chowając klapy i slaty – na końcu włączamy autopilota. Wchodzimy w holding, PNF zaczyna wykonywać ecam actions. Dobra wiadomość jest taka, że pożar ugasił się już przy użyciu jednej butli; niestety jest też zła – na wszystkich najbliższych lotniskach warunki (widoczność) są fatalne i ledwo mieszczą się w CAT IIIb. Nie jest to jednak żaden problem dla a320 – ten samolot aż ‚chce’ latać na jednym silniku, zdolny jest nawet wylądować w warunkach CAT IIIb dysponując tylko jednym silnikiem…

Na szczęście jest tylko jedno z przykładowych ćwiczeń jakie wykonuje się na sesjach „abnormal”, tutaj były połączone akurat dwa elementy (pożar silnika – operacje na jednym silniku i CATIIIb single engine only). Takich ćwiczeń jest dużo, począwszy od przerwanych startów, przez awaryjne zniżanie, czy na utracie obydwu silników i wodowaniu lub tzw. forced landing kończąc.
Samolot wydaje się być pewny w swoim zachowaniu nawet podczas łączonych awarii, już po tych ćwiczeniach można uznać, że jest na czym polegać. Oby nie zawiódł on jak i cała zdobyta wiedza na teście praktycznym ;)